Parafia NMPWW w Aleksandrowie Kujawskim


Idź do treści

1945-1955

Salezjanie w Aleksandrowie

Walka salezjanów o utrzymanie gimnazjum
(1945 - 1955).

Natychmiast po wyzwoleniu Aleksandrowa z rąk hitlerowskiego okupanta (22 stycznia 1945 roku) ks. Mieczysław Szczęsny rozpoczął oficjalną pracę, pełniąc funkcję proboszcza w Aleksandrowie oraz Ciechocinku. Począł także czynić starania związane z uruchomieniem gimnazjum. Napotkał niemałe trudności, jako że w gmachu szkoły zostały zainstalowane przez Armię Czerwoną: szpital, kwatery wojskowe, biura i pomieszczenia dla Czerwonego Krzyża. Po niespełna trzymiesięcznych staraniach, dzięki wsparciu władz i mieszkańców Aleksandrowa gmach gimnazjalny powrócił w dniu 1 kwietnia 1945 roku do salezjanów. Dwa tygodnie później naukę w szkole rozpoczęło 226 uczniów. Do pracy powróciło wielu przedwojennych nauczycieli. Lekcje były prowadzone zarówno do południa, jak i po południu. Pierwszy rok szkolny trwał tylko trzy miesiące. Przy szkole uruchomiono także internat dla chłopców. W nowym roku szkolnym 1945/46 garnęła się do niego młodzież męska z całej niemal Polski. Ku radości salelezjanów mury szkolne znowu zaczęły rozbrzmiewać radosnym młodzieńczym gwarem. Szkoła zaczęła normalnie funkcjonować. Początkowo nic nie wskazywało na mające nastąpić tragiczne losy aleksandrowskiego zakładu. Po utrwaleniu się w powojennej Polsce rządów komunistycznych, władze zaczęły przystępować, w ramach programowej laicyzacji życia, do eliminacji Kościoła z instytucji oświatowo - wychowawczych. Te działania w sposób szczególny dotknęły Zgromadzenie Salezjańskie, które od momentu zakończenia wojny zdążyło uruchomić kilkanaście domów dziecka, gimnazjów, szkół zawodowych, z entuzjazmem podejmując trud wychowania młodzieży.

F:\WWW\salat.jpg
Error File Open Error

Stopniowo, poczynając od końca lat czterdziestych, placówki te były systematycznie likwidowane przez komunistyczne władze. Taki los spotkał także zakład salezjański w Aleksandrowie Kujawskim. W pierwszych latach powojennych współpraca salezjanów z aleksandrowskimi władzami układała się w miarę poprawnie. Świadczy o tym chociażby fakt uznania zasług ks. Szczęsnego dla tego regionu poprzez odznaczenie go przez władze polityczne Krzyżem Zasługi oraz wyborem do Miejskiej Rady Narodowej. Przyjazne stosunki nie trwały jednak długo. Już w 1945 roku pracownicy Urzędu Bezpieczeństwa przesłuchiwali internistów oraz uczniów salezjańskiej szkoły bez wiedzy jej kierownictwa. Następnie, 31 maja 1948 roku, Kuratorium Oświaty w Toruniu wycofało nadaną salezjanom w 1946 roku koncesję na prowadzenie szkoły. Po interwencji władz zakonnych koncesję przywrócono, ale z koniecznością odnawiania jej co roku. Stwarzało to sytuację ciągłej niepewności o losy szkoły. Władze podjęły także próby przejęcia kontroli nad zarządzaniem zakładu, ingerując w jego sprawy gospodarcze i finansowe. W 1948 roku Kuratorium odwołało z funkcji dyrektora szkoły, w atmosferze ciągłych oszczerstw, ks. Mieczysława Szczęsnego. Nie zezwoliły także na pełnienie tej funkcji przez innych salezjanów. Szkołę nękały również ciągłe wizytacje kuratoryjne, mające wykazać niekompetencję i brak predyspozycji wychowawczych kadry salezjańskiego gimnazjum.

F:\WWW\kaplicaz.jpg
Error File Open Error

W końcu decyzją Prezydium WRN przekazaną salezjanom pismem z 24 czerwca 1955 roku aleksandrowska placówka została zamknięta. Głównym zarzutem skierowanym przeciw zakonnikom było rzekome wychowywanie młodzieży w sposób nielojalny wobec państwa. Budynki szkolne przejął Wydział Oświaty. Podjęto decyzję eksmitowania z nich salezjanów. Zgromadzenie rozpoczęło rozpaczliwe starania o cofnięcie decyzji władz. Interweniowali także rodzice wychowanków oraz miejscowa ludność. Wystarczającym argumentem prawnym wykluczającym całkowitą eksmisję z zakładowych budynków, okazało się istnienie zakładowej kaplicy. Owocem starań zgromadzenia, kurii włocławskiej oraz wielu ludzi dobrej woli było pozostawienie salezjanów do obsługi duszpasterskiej tej kaplicy. Księża przenieśli się do budynku, w którym się ona mieściła, a przejście do skrzydła zajmowanego przez nich zostało zamurowane. Odtąd kaplica zakładowa stała się punktem zaczepienia salezjanów w Aleksandrowie na najbliższe kilkadziesiąt lat. Jako publiczne miejsce kultu, cieszyła się dużą popularnością wśród wiernych. Do dzisiaj w mentalności wielu mieszkańców naszej miejscowości pozostało określenie: "idę na Mszę do Bursy".

ks. Jarosław Wąsowicz

Strona główna | Salezjanie w Aleksandrowie | Historia Parafii | Duszpasterze | Kontakt | Galerie | SDM2016 | Mapa witryny


Powrót do treści | Wróć do menu głównego