Parafia NMPWW w Aleksandrowie Kujawskim


Idź do treści

1939-1945

Salezjanie w Aleksandrowie

Lata wojny i okupacji (1939 - 1945).

Prężny rozwój dzieł salezjańskich w II Rzeczypospolitej przerwany został agresją niemiecką i sowiecką we wrześniu 1939 r. Dla Polaków rozpoczął się pięcioletni okres zmagań z okupantem. Okres znaczony krwią męczeństwa wielu milionów naszych rodaków, którzy swoje życie oddawali za ojczyznę i wiarę. Niemcy na zdobytych terenach niemal od razu przystąpili do niszczenia wszystkiego, co kształtowało siłę narodu. W szczególny sposób prześladowano Kościół katolicki i duchowieństwo, gdyż Polacy słynęli w świecie ze swojej wiary i pobożności, która pozwalała im przetrwać ciężkie chwile. Największe straty Kościół poniósł na terenach bezpośrednio wcielonych do Rzeszy Niemieckiej, gdzie zamordowano w obozach i rozstrzelano 30 - 50 % księży. Na tych terenach znajdował się Aleksandrów Kujawski. 4 września na wskutek bombardowania Zakładu Salezjańskiego i miasta, część księży powędrowała w kierunku Warszawy, a kilku na czele z księdzem dyrektorem Franciszkiem Malornym czuwało nad gimnazjum. Schronili się u pobliskiego proboszcza na plebani. Po zajęciu Aleksandrowa Niemcy urządzili w części internatu szpital wojenny.

F:\WWW\intern.jpg
Error File Open Error

Na początku października ksiądz dyrektor Malorny powziął decyzję o powrocie do gimnazjum. Wraz z nim powrócił ksiądz Ignacy Czogała oraz trzech asystentów: kl. Bonawentura Kołubowski, kl. Wincenty Żukowski oraz kl. Czesław Bertel. Początkowo wydawało się, że są bezpieczni. Jednak 15 października do Zakładu wkroczyło gestapo. Salezjanów aresztowano i umieszczono na Piaskach w Aleksandrowie. Niemcy zgromadzili tam kapłanów z dekanatu aleksandrowskiego i nieszawskiego. Stamtąd 4 listopada wywieziono wszystkich do Fortu VII w Toruniu. Po kilku dniach strasznych tortur, księży przewieziono do klasztoru ojców Werbistów w Górnej Grupie. Gestapo przetrzymywało tutaj 86 duchownych diecezjalnych i zakonnych z Bydgoszczy, Torunia i okolic. Był to ostatni etap gehenny salezjanów z Aleksandrowa. 18 listopada z klasztoru Werbistów wywieziono ich wraz z 10 innymi duchownymi do pobliskiego lasu i tam rozstrzelano. Ich grobów po dzień dzisiejszy nie odnaleziono. Rzekomym powodem stracenia był odwet za znęcanie się Polaków w pierwszych dniach września nad ludnością niemiecką w Aleksandrowie i okolicy, jak również nad lotnikami, którzy zostali straceni dnia 4 września w pobliżu wsi Służewo. W opuszczonym gimnazjum aleksandrowskim pozostali dwaj bracia zakonni - koadiutorzy: Konstanty Boryczko oraz Józef Klytta. Zamieszkali w budynku gospodarskim (tam, gdzie dzisiaj mieści się szkoła podstawowa).

Aresztowania uniknął także spowiednik domowy ks. Walenty Zydek, który w czasie tragicznych wydarzeń październikowych znajdował się w miejscowym szpitalu chory na cukrzycę. Po opuszczeniu szpitala zamieszkał w pobliskiej osieroconej parafii prowadząc aż do śmierci jawne duszpasterstwo. Zmarł 22 maja 1942 roku. W czasie wojny dzięki pomocy sióstr sercanek w Aleksandrowie zamieszkali dwaj salezjanie: ks. Jan Kasprzyk, który unikając aresztowania w Rumii chronił się na Kujawach pod przybranym nazwiskiem Robert (Jan) Drąg oraz ks. Mieczysław Szczęsny, rodowity aleksandrowianin, który przybył tutaj z Różanegostoku. Obaj księża przez kilka miesięcy prowadzili duszpasterstwo przy zakładowej kaplicy. 13 maja 1940 roku Niemcy przeprowadzili w zakładzie niespodziewanie rewizję. Salezjanom udało się w porę schronić, jednak do końca wojny zostali pozbawieni możliwości prowadzenia jawnej działalności duszpasterskiej. Ks. Kasprzyk opuścił Aleksandrów, natomiast ks. Szczęsny zamieszkał u swoich rodziców, służąc miejscowej ludności (często z narażeniem życia) tajną posługą kapłańską.

ks. Jarosław Wąsowicz

F:\WWW\budb.jpg
Error File Open Error

Strona główna | Salezjanie w Aleksandrowie | Historia Parafii | Duszpasterze | Kontakt | Galerie | SDM2016 | Mapa witryny


Powrót do treści | Wróć do menu głównego